Arabskie firmy wyruszają na zakupy

Szejkowie arabscy uważani są za jednych z najbogatszych ludzi na świecie. Naturalne bogactwo ich krajów, czyli jedne z największych zasobów ropy naftowej i gazu ziemnego, zamieniły pustynne ziemie Półwyspu Arabskiego w strefę największej na świecie koncentracji pieniądza i bogactwa. Dochody każdego z krajów Półwyspu wielokrotnie przewyższają ich wydatki, wobec czego skarbce tych krajów nie domykają się od nadmiaru gotówki. Szejkowie jeżdżą więc po świecie i poszukują okazji do zakupów. Na ich celowniku są wielkie koncerny o światowym znaczeniu czy wręcz całe branże gospodarki. W ostatnim roku sułtan arabski kupił połowę udziałów w niemieckiej firmie produkującej samochody Porsche. Kosztowało go to osiemnaście miliardów euro, co jednak nie było największą pozycją na rachunku w tym okresie. Miesiąc wcześniej w Stanach Zjednoczonych ogłoszono, że ta sama osoba kupiła dwadzieścia procent akcji Boeinga, za kwotę osiemnastu miliardów dolarów. Szejkowie robią takie zakupy nie tylko w celu lokowania stale rosnących kwot na ich kontach. Chodzi w tym przypadku również o zabezpieczenie się na czasy, kiedy ropy naftowej zabraknie. Przewiduje się, że może to nastąpić już za trzydzieści lat. Jednakże Arabom z tego regionu to niestraszne, bowiem od kilkunastu lat zdobywali władze w wielu światowych firmach, mając zapewnione godziwe dochody na przyszłość. Na dzień dzisiejszy wiadomo, ze w przyszłym roku planuje się sprzedać arabskim miliarderom pakiet kontrolny trzech największych firm, działających w internecie. Przewidywana kwota ma wynieść łącznie ponad osiemdziesiąt miliardów dolarów.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.